Święta były udane. Przytyłam tylko kilogram, który potem szybko straciłam więc nawet byłam szczęśłiwa. Moja mama mnie zaskoczyła chwaląc mój spadek wagi. Po czym po kilku dniach wróciła do swojej rutyny wytykania mi, że jestem gruba. Ale nie ważne. Zdałam sobie przez te święta sprawę jak bardzo ją kocham. I prawda jest również taka, że każdy ma wady i musimy je zaakceptować.
szok. moja mama pochwalila mnie ze schudlam. i kazala mi sie zwarzyc. schudlam 7kg!!!! megaHappy!
skomentuj (4)
W czwartek powrót do Polski. Mam względem tego mieszane uczucia. Boję się tego co powie moja mama na temat mojej wagi. Schudłam, tego jestem pewna, ale czy ona to zauważy? Czy powie raczej: za mało! a potem i tak wepchnie mi masę jedzenia :/ Zaczynam również bać się samej siebie. Już mam zaplanowane co zjem! To jest chore!!! Ja jestem chora. Nie chce być chora, ale to jest mi chyba pisane. Być chora psychicznie, mieć zj*bany pogląd na jedzenie, na idealny wygląd. W domu jest również waga. Jej się też boję. Boję się tego, że jak na nią wejde, to pokaże, że nie schudłam nic, lub jeszcze gorzej - przytyłam! Boję się mojego umysłu, może on mnie poprostu oszukuje i tak naprawdę jestem jeszcze grubsza niż teraz!
Z drugiej strony jednak cieszę się, że wracam do domu. Napisałam wszystkie egzaminy, dzisiaj dostałam wyniki z jednego - mam 5. Teraz już mogę się zrelaksować, przynajmniej troszeczkę. Chociaż jak nie mam nic do roboty to zaczynam myśleć o przyszłości. I dosłownie jestem przerażona. Nie wiem co ze sobą pocznę jak skończę studia. Wszyscy mają względem mnie ogromne oczekiwania, a ja sama nawet nie wiem czy dam sobie radę udźwignąć ciężar dorosłości. Potrzebuję alkoholu, albo dragów...wtedy nie myślę, poprostu jestem, bez żadnych głębszych przemyśleń. Ale na to muszę poczekać do 21.12. Spotkanie po latach, a 22.12 impreza. Tak więc 2 dni będę nietrzeźwa, co mnie bardzo cieszy, bo przed świętami jest najgorzej z moimi przemyśleniami.
Jak narazie jest swietnie. Jem jeden posilek dziennie. Zazwyczaj jest to miska warzyw albo ryzu. dzisiaj zrobilam sobie swieto jako, ze sa mikolajki i zrobilam fusilli z sosem pomidorowym (miska 500ml) (znaczy to razem bylo w misce 500ml a nie ze sos pomidorowy byl mial 500ml ;p i powiem wam ze zjadlam 1/3 miski i juz doslownie nie moge wiecej w siebie wcisnac!!!! :D w koncu moj zoladek zaczyna wspolpracowac z moim mozgiem. ;)
mam nadzieje, ze wam tez dobrze idzie :)
xoxo Crystal
Wesolych Mikolajkow!!!!!
PS. Okres swiateczny jest najlepszym czasem w roku :) no i moze oprocz fashion week'ow ;p
Jest dobrze. mogloby byc lepiej. jak zawsze.
Pytanie: czy tussi nadal jest na recepte?
LIFE IS BEAUTIFUL!!!!
powiem tak. mialam spodnie ktore kupilam bez przymierzania. jak ktos byl w primarku na oxford st. to wie ze kolejki do przymierzalni sa tam niemilosiernie dlugie. Rozmiar 10 czyli niby 38. kiedys 10 w UK to bylo 36 i jak przymierzylem te spodnie (kupilam je w kwietniu) za pierwszym razem to zajelo mi z 15 minut zeby je w ogole wlozyc, po czym guzik zapielam z jeszcze wiekszym trudem, a zamek jak to bywa przy za malych spodniach rozpinal mi sie jak tylko usiadlam ;p w sierpniu zrobilam z nimi rewolucje i pocielam, zgodnie z trendami ;p ale spodnie jak byly za male tak byly, az do dzisiejszego poranka kiedy to dalam im ostatina szanse. Juz mi sie cos nie podobalo jak wlozylam nogawke na lydke/ bog mnie nie kocha i obdarzyl mnie nieproporcjonalnie duzymi lydkami ;p/ weszla bez problemu, potem prawie mdlejac z wrazenia wkladajac reszte na dwoja jakze kim kardashianowa pupe, zorientowalam sie ze sa mi dobre, a nawet w przypadku talii, ZA DUZE!!!!! Normalnie nie wiecie jak sie ciesze. Wiem, ze wam to sie moze wydawac blachostka, albo nawet glupie, ze tak sie ciesze z utraty nawet najmniejszego milimetra, ale mowie wam dla mnie to jest naprawde wyzwanie stracic to wszystko co przytylam. Kiedys warzylam 61kg. Czulam sie wspaniale, chociaz oczywiscie dazylam do jeszcze mniejszej wagi. I nie wiadomo skad nie wiadomo kiedy, przytylam w niecaly miesiac prawie 20kg!!! Przez ok. poltora roku sie mnie to trzymalo. Waga ani dgrnela. Poszlam wiec do poradni otylosci i nadwagi -> bo dla mnie i mojej mamy to nie bylo normalne. Okazalo sie, ze jako byly sportowiec, plywalam kiedys prawie zawodowo ;p taki nagly przyrost wagi jest normalny i to nie jest tluszcz tylko woda!!! Jak mi babeczka zmierzyla poziom tluszczu to wymieklam ;p mialam go w dolnej granicy!!!! Ale ogolnie rzecz biorac dla ex sportowca schudniecie bez wrocenia do rezimu cwiczen jest prawie niemozliwe. A ja z powodow nie zaleznych ode mnie nie moge cwiczyc juz tak intensywnie, ba, prawie w ogole nie moge cwiczyc! Tak wiec teraz jestem wdzieczna za tak male rzeczy jak/wygladam ladnie w bluzce ktora jeszcze 2 miesiace temu wygladala na mnie TRAGICZNIE!!! Czyli patrzac na moje wzloty i upadki, to linia utraty wagi i tak pod koniec jest korzystna dla mnie :D
Najlepsza dieta. Wiem ze nie wytrzymam bez jedzenia dlugo. Kiedys przychodzilo mi to z pocalowaniem reki. tydzien? dwa? a nawet czasami miesiac, to byla bulka z maslem ;p (oj nie lubie tego okreslenia ;) ale jak powiem pestka to to tez jest jedzenie ;p) teraz jeden dzien jest dla mnie katorga, tak wiec jem, ale z umiarem tj. np. miska warzyw z musztarda i majonezem. i to jest to co zjem na caly dzien. Zjadam rowniez miske ryzu, lub 10x paluszki rybne, lub miske fusilli z sosem pomidorowym. Oczywiscie kazda rzecz z osobna to jeden posilek dziennie. Victoria Beckham jest na podobnej diecie. Tylko, ze ona jada wylacznie paluszki rybne i warzywa (bez dodatkow). Tez tak kiedys bede :D
Mam nadzieje kochane, ze wam rowniez idzie dobrze. A jak nie idzie tak jakbyscie chcialy to popatrzcie na moj przyklad! Chociaz mialam tragiczne dni (6 paczek chipsow + 4 eklerki + 2xkromka z zoltym topionym serem + litr mleka czekoladowego i do tego sie jeszcze tego nie pozbywalam) i stracilam na wadze to wy tez mozecie :D mysle ze tutaj duzym czynnikiem jest rowniez centymetr, a nie waga. Tak jak Alicja powiedziala - centymetr nie klamie, waga TAK!!!
xoxo,
Crystal
PS, zapomnialam dodac, ze spodnie byly prane i nie noszone, wiecie czasami ubrane juz spodnie sie rozciagaja. te oprocz tego, ze byly wyprane to jeszcze nie chca za kija wafla nawet o centymetr sie powiekszyc ;p
PSS. Jezeli jakies zdania w tym monologu sa bez sensu lub z bledami to przepraszam, poprawie je jak wroce z uczelni, teraz juz niestety nie mam czasu, a bardzo sie z wami chcialam ta nowina podzielic
NAUKA.NAUKA.NAUKA. ale jem mniej.
na dzisiaj tyle. wracam się uczyć, bo we wtorek egzamin półroczny. Biologia więc się nie stresuję, ale i tak muszę ją dobrze napisać. nie mogę sobie odpuścić. W końcu jak nie dostanę oceny 1 lub 2.1 (polskie 5 lub 4) na koniec roku to nie dostanę certyfikatu British Psychology Society i wtedy nie będę mogła być psychologiem tak naprawdę. Więc, teraz trochę się pomęczę, a później to się odpłaci. ;)